Galeony wojny – Jacek Komuda

 „Piraci z Karaibów” spotykają „Potop”, tylko zamiast Johnny’ego Deppa masz prawdziwego polskiego admirała, a zamiast rumu – piwo i modlitwę przed bitwą.

Gdańsk, rok 1627. Rzeczpospolita ma flotę wojenną… no, prawie. Kilka galeonów, garść uzbrojonych statków handlowych i kapitana Arendta Dickmanna, który zamiast siedzieć w karczmie, woli rozwalać szwedzkie okręty.





Comments

Popular Posts